Krytyka ewangelickiej wizji jedności i polemika

6 grudnia br. odbyła się w Kamieniu Śląskim konferencja ekumeniczna „Misja Kościoła, który dąży do jedności. 50 lat po promulgacji Dekretu o ekumenizmie.” Głównym gościem sympozjum był kardynał Kurt Koch, przewodniczący Papieskiej Rady ds. Popierania Jedności Chrześcijan. Wśród uczestników znaleźli się również biskupi luterańscy, a także reprezentanci innych Kościołów mniejszościowych.

Oprócz gościa z Watykanu do Kamienia Sląskiego przybył Biskup Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego ks. Jerzy Samiec, a także biskupi diecezjalni – ks. Paweł Anweiler z Diecezji Cieszyńskiej oraz ks. dr Marian Niemiec z Diecezji Katowickiej Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego. Ponadto w konferencji uczestniczyli duchowni z Kościoła Ewangelicko-Reformowanego i Metodystycznego, a także prezes Polskiej Rady Ekumenicznej, abp Jeremiasz, władyka Diecezji Wrocławsko-Szczecińskiej Polskiego Autokefalicznego Kościoła Prawosławnego.

Głównym punktem obrad był wykład kardynała Kocha Pastoralne nawrócenie jako wyzwanie i szansa dla ekumenii XXI w. Zasadnicze wątki wykładu kardynał Koch powtórzył również w osobnym przemówieniu Ekumenia jako udział w modlitwie arcykapłańskiej Jezusa skierowanym do Polskiej Rady Ekumenicznej (PRE).

Krytyka ewangelickiej wizji jedności

Wychodząc od „przykazania jedności” zawartego w Modlitwie Arcykapłańskiej Chrystusa oraz rozumienia jedności opartego na trynitarnej refleksji, kardynał Koch nawiązał do różnych modeli jedności, istniejących w chrześcijaństwie, powtarzając krytykę ewangelickiego modelu, jedności afirmującego przekonanie o pojednanej różnorodności. Szwajcarsko-watykański teolog przekonywał, że skoro wewnętrzne życie Trójcy Świętej jest przykładem doskonałej, widzialnej jedności, to także „w jedności chrześcijan ma być możliwe dostrzeżenie tajemnicy wiary w Trójjedynego Boga.”

Hierarcha, polemizując z ewangelickim rozumieniem jedności, stwierdził, że nie może być ona jedynie niewidzialna, a musi zyskać widzialną postać: „Nie wystarczy do tego oczywiście, by różne Kościoły i wspólnoty kościelne po prostu uznały się wzajemnie za Kościoły, a przez to za części jednego Kościoła Jezusa Chrystusa. Oznaczałoby to, że Kościół stałby się ostatecznie tylko fantomem, podczas gdy jest mu przecież potrzebna właśnie cielesna postać. Należy do niej jednak zasadniczo także widzialna wspólnota wiary, sakramentów i służby kościelnej.”

Według kardynała podział chrześcijaństwa na różne denominacje stanowi najsilniejszą przeszkodę dla misji w świecie: „Świadectwo chrześcijańskie musi w dzisiejszym świecie posiadać ekumeniczny klucz wiolinowy, aby melodia nie była kakofonią, ale symfonią (…) poszczególne Kościoły zatrzymały się niejako na dwóch brzegach, rozdzielone szerokim strumieniem. Ponieważ strumienia nie da się przekroczyć, nie znajdują drogi do siebie nawzajem i muszą wciąż dość głośno ze sobą rozmawiać.” Duchowny zaznaczył jednak, że jeśli różne Kościoły znajdą wspólne źródło danej nam już w Jezusie Chrystusie jedności, znajdą też siebie nawzajem.

Zarówno podczas konferencji w Kamieniu Śląskim (relacja tutaj), jak i podczas spotkania z PRE podjęto dyskusję z tezami kardynała Kurta Kocha.

Swój punkt widzenia w sprawie przedstawił również na swoim blogu Biskup Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego w Polsce, ks. Jerzy Samiec.